Czas na zmiany . Małe co nieco na temat skarbów .

Czas na zmiany . Małe co nieco na temat skarbów .

Postautor: viking200 » 2013-02-25, 20:44

Niemcy wracają po swoje skarby

Podgórskie wsie są oblegane przez Niemców. Szukają tu cennych pamiątek po dziadkach. Pojawiają się po ponad 60 latach we wsiach i miasteczkach, w których mieszkali ich rodzice lub dziadkowie. Chodzą po polach i po lesie, zgodnie ze wskazówkami od przodków. Szukają tego, co tamci zakopali w ziemi, uciekając przed Rosjanami.

- Pojawiają się głównie w miejscowościach w Kotlinie Jeleniogórskiej, bo tu Armia Czerwona dotarła dość późno - tłumaczy historyk Robert Primke. - Niemcy mieli więcej czasu, by ukryć cenne przedmioty - dodaje.

Drogowskazami dla niemieckich poszukiwaczy są głównie stare, ponad 100-letnie drzewa. Po odliczeniu odpowiedniej ilości kroków w kierunku wymienionym we wskazówkach od przodków, zaczynają kopać. Nie zawsze z dobrym skutkiem.

- W naszej okolicy Niemców widuję co kilka miesięcy - opowiada Mirosław Dulęba, rolnik z Małej Kamienicy. - Kręcą się po okolicy. Nawet nie ukrywają, że szukają swoich rodowych pamiątek - mówi pan Mirosław.

Zaciekawiony poszukiwaniami przybyszów, sam zaczął kopać. Niedawno na swoim polu wygrzebał dwie zardzewiałe, poniemieckie bańki po mleku. W jednej znalazł zmurszały koc, a w drugiej jedną srebrną łyżkę.

- Wellner - tak jest na niej jest napisane - pokazuje pan Mirosław. - Bańki zakopał z pewnością ktoś z dawnych mieszkańców, bo na nich jest napis Hindorf, a tak kiedyś nazywała się Mała Kamienica - wyjaśnia.

Robert Primke potwierdza, że Niemcy najchętniej chowali skarby w bańkach po mleku, bo te były bardzo szczelne i sporo mieściły. Mirosław Dulęba czeka teraz na przyjazd Elizy Hagen, znajomej z Niemiec, która jest wnuczką Herminy Gaier, dawnej mieszkanki Małej Kamienicy. Zamierza przekazać jej bańki.
Ojciec Dulęby, Stanisław, osiedlił się tu zaraz po wojnie. Także znalazł zakopaną w ziemi bańkę, w której była m.in. skórzana kamizelka. Chodził w niej później przez 20 lat.

Niemieckich poszukiwaczy widują także w innych miejscowościach. - Pojawiają się niedaleko naszych wykopalisk - relacjonuje Zbigniew Prus, który razem z Władysławem Podsibirskim od kilku lat poszukują skarbów. Te mają ponoć być ukryte we wnętrzu góry Sobiesz koło Piechowic. - Próbują ryć w ziemi, ale nieczęsto coś znajdują. Bo prawdziwe skarby są ukryte głęboko - przekonuje Prus.

Niemców widują też mieszkańcy Chromca, Antoniowa i Lwówka Śląskiego. Kopali w szczerym polu. Czy coś znaleźli, nie wiadomo, bo znaleziska zabierają ze sobą, a polskich służb ochrony zabytków o nich nie informują.

- Nie mieliśmy jakichkolwiek zgłoszeń o takich poszukiwaniach - mówi Wojciech Kapałczyński, kierownik jeleniogórskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków.

Również w regionach wałbrzyskim i legnickim nie było takich zgłoszeń, choć na szukanie skarbów w ziemi wymagana jest odpowiednia zgoda.

- Nawet jeśli ktoś kopie nielegalnie i coś znajdzie, musi oddać to Skarbowi Państwa - wyjaśnia Barbara Nowak-Obelinda z delegatury w Wałbrzychu. Tym, którzy tego nie zrobią, grozi grzywna, a nawet oskarżenie o przestępstwo.

- Bardzo rzadko trafiają do nas rzeczy wykopane z ziemi - przyznaje Robert Rzeszowski z Muzeum Karkonoskiego w Jeleniej Górze, do którego mogłyby trafić poniemieckie znaleziska. - Ludzie uważają takie skarby za swój majątek. Jak dodaje, jeśli już ktoś zdecyduje się coś przynieść, to rzecz jest niewielkiej wartości. Rzeczy najbardziej wartościowe zostają w domach.

za http://www.naszesudety.pl/?p=artykulyShow&iArtykul=5145
Awatar użytkownika
viking200
Administrator
 
Posty: 596
Obrazki: 571
Rejestracja: 2012-08-13, 13:45
Lokalizacja: Karkonosze

Czas na zmiany .

Postautor: viking200 » 2013-02-25, 21:36

tylko narzekają :
- Bardzo rzadko trafiają do nas rzeczy wykopane z ziemi - przyznaje Robert Rzeszowski z Muzeum Karkonoskiego w Jeleniej Górze, do którego mogłyby trafić poniemieckie znaleziska. - Ludzie uważają takie skarby za swój majątek. Jak dodaje, jeśli już ktoś zdecyduje się coś przynieść, to rzecz jest niewielkiej wartości. Rzeczy najbardziej wartościowe zostają w domach.



Ludzie po prostu się boją nalotów policji na dom , i posądzenia o jakieś dziwne paragrafy ,
co bardzo często ma miejsce , bo jakiś pojebany konserwator chciał zabłysnąć w prasie i dosłownie podkapował do prokuratury , bogu ducha winnego kolekcjonera , który bardzo często , swoją kolekcję kompletował przez lata na różnych jarmarkach staroci wydając fortunę pieniędzy .
I po co ? , po to żeby jakiś donos "pojebańca" postawił go pod zarzutem kradzieży , paserstwa .
Oficjalne Jarmarki Staroci nierzadko odbywały się pod okiem , nie ma co ukrywać bardzo czujnych i "odpowiedzialnych" konserwatorów zabytków . Przykładów jest wiele .

W Anglii natomiast jak coś cennego zostanie znalezione na prywatnej posesji jest wysoko nagradzane . A jaka reklama dla znalazcy i właściciela terenu , to nie polskie , to Angielskie prawodawstwo tak honoruje swoich "poszukiwaczy-odkrywców".
Polskie przepisy traktują nas jak bandytów , po prostu zmuszają wręcz do tego aby ukrywać jakiekolwiek , nawet te mało wartościowe znaleziska .
Tylko kto na tym traci , znalazca czy ..........no właśnie , nieżyciowe prawodawstwo , czyli państwo Polskie włącznie ze swoimi chorymi politykami i ich pomysłami .

Czas to zmienić .
Tylko do tych zmian trzeba polityków otwartych , którzy do tematu amatorskich poszukiwań podchodzą z głową a nie z "betonem albo sraczką pod sklepieniem " .
Wielu obiecujących polityków obiecywało że zajmą się tym problemem ale nic z tego nie wyszło , po prostu szukali głosów wyborczych w gronie poszukiwaczy ( i niestety zagłosowało na nich sporo poszukiwaczy którzy uwierzyli ich zapewnieniom ) , obiecanki cacanki .
A życie toczy się dalej , i tzw: szara strefa do której jesteśmy zaliczani , też .

Po za tym w Polsce sposób nagradzania za odkrycie naprawdę cennych muzealnych okazów , daje dużo do myślenia .

Po prostu , wszyscy jesteśmy w oczach co poniektórych ( koń by się uśmiał :mrgreen: [b]uczciwych konserwatorów
) , złodziejami a nawet dość często bandytami , których trzeba napiętnować , aby potem zgarnąć to co inni odkryli na bazarach , eksponaty które zasiliły ich domowe kolekcje . Afer i aferek było dużo w związku z tym związanych .
Tylko pamiętajmy o tym że nie wszyscy konserwatorzy zabytków są , że tak powiem wzięci z ulicy lub przez protekcję , na szczęście dla nas poszukiwaczy , większość jest z powołania więc rozumie nasze rozterki , i za to im chwała .
Awatar użytkownika
viking200
Administrator
 
Posty: 596
Obrazki: 571
Rejestracja: 2012-08-13, 13:45
Lokalizacja: Karkonosze


Wróć do Tajemnice .

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron

x