7 - ka brak pszczół

7 - ka brak pszczół

Postautor: viking200 » 2018-10-07, 19:14

Szwendając się po pasiece , podglądałem pszczoły na wylotkach .
No , nie powiem dziewczyny dają sobie radę z intruzami , sporo os kręci się i próbuje dostać się do uli ,
przyuważyłem że w niektórych pniach jak szybko osy wlazły , to jeszcze szybciej spierniczały wykopane przez wartowniczki .
Niestety , nie wszystkie rodziny , poradziły sobie tak z osami jak i rabusiami .
Zaniepokoił mnie widok jaki zobaczyłem pod 7-demką .

Obrazek

a mianowicie zgryżliny przed jak i pod ulem .

Obrazek

przypuszczam że to co przed wylotkiem leżało to akurat wiatr wywiał z pod ula ,

Obrazek

Zaniepokojony tym widokiem , zajrzałem do ula , a tu przykra niespodzianka ,
w nadstawce pełno zasklepionego pokarmu i kilka pszczół kręcących się pod powałką .
W korpusie gniazdowym , dosłownie pustka jeśli nie liczyć niewielkiej grupki pszczół na jednym z plastrów ,
sądziłem że chronią Królową-matkę , ale nie , nie było jej w tej grupce .
Odłożyłem na razie na bok gniazdo i zajrzałem do pół-korpusu z suszem pod gniazdem
Na kilku ramkach 1/2 były resztki pokarmu w porozgryzanych komórkach ( stąd zgryżliny pod ulem ) i spore stadko rabusi .

Na dennicy niewielka ilość ( około 300 - 500 ) martwych pszczół oraz sporo rozczłonkowanych plus kilkanaście martwych os .
Złożyłem dwa pół korpusy do kupy , powałka , daszek i zamknąłem wylotek na głucho wraz z rabusiami .
Korpus gniazdowy zabrałem do przejrzenia .

Przegląd korpusu .

W sumie osiem ramek ,
pierwsza z pierzgą częściowo zalana nie zasklepiona
druga zalana , w 1/3 pokarm zasklepiony
trzecia , wianek pokarmu zasklepiony , około 50 komórek z czerwiem ( niestety martwy czerw )
czwarta , wianek zasklepiony , śladowe ilości czerwiu , też martwy .
piąta wianek zasklepiony , śladowy czerw , komórki zalane nie zasklepione .
szósta cała zalana nie zasklepiona
siódma częściowo zalana , nierówno odbudowane komórki ( trutowe )
ósma prawie sucha z niewielkim zasklepionym wiankiem .

W sumie pozostawiłem pierwszą i ósmą , pozostałe ramki pójdą do przetopienia ,
na razie przez noc będą się moczyć w ciepłej wodzie aby pozbyć się pokarmu .
Co do ramek z czerwiem to powycinałem wszystek czerw i spaliłem a resztę przeznaczyłem do wytopienia na świeczki .

Tuż po zachodzie słońca , otworzyłem wylotek aby wyleciały rabusie .

Obrazek

Poobserwowałem wylatujące do którego ula wrócą , ale obrały kierunek przed siebie na wprost od wylotka .
Przypuszczam że miągwy przyleciały z Junkersa lub z nowej 12 - ki , stoją w odległości około 40 metrów od 7-ki .

Ostatni przegląd do tego ula i innych zrobiłem około 26-27 września , i nic nie wskazywało że coś niedobrego się dzieje .
Awatar użytkownika
viking200
Administrator
 
Posty: 942
Obrazki: 756
Rejestracja: 2012-08-13, 13:45
Lokalizacja: Karkonosze

7 - ka

Postautor: viking200 » 2018-10-08, 12:07

I po ptokach , rano zajrzałem do 7-ki i dupa , ul pusty .
Wyczyściłem z martwych pszczół , ramki 1/2 z pokarmem zostawiłem jako zapas do wiosennego wykorzystania .
Ul na głucho zamknięty , zostawiłem pułapkę na osy , bo kręciły się na wylotku ,
Korpus gniazdowy poszedł do wyczyszczenia i opalenia .
Awatar użytkownika
viking200
Administrator
 
Posty: 942
Obrazki: 756
Rejestracja: 2012-08-13, 13:45
Lokalizacja: Karkonosze

Re: 7 - ka brak pszczół

Postautor: Wader » 2018-10-16, 00:18

Przykra sprawa , mam to samo . We wrześniu , tak w połowie miesiąca , jak robiłem przegląd miałem sporo czerwiu na wygryzieniu , dodam że mam ule wielkopolskie 12 ramek , pszczoły obsiadały osiem dziewięć ramek z 12-tiu . Jedynie co zauważyłem to to że w ulu przeważała stara spracowana pszczoła ( prawie czarna ) , młodej pszczoły było nie za wiele .
Pod koniec września kilka rodzin było notorycznie rabowanych , efekt końcowy pomimo moich zabiegów ratunkowych zakończył się tragicznie .
Trzy rodziny dosłownie rozpłynęły się w powietrzu , pozostały po nich puste korpusy oraz ramki z zasklepionym jedzeniem na zimę ( zakarmiłem inwertem ) .
Nie będę gdybał dlaczego tak się stało , na pewno popełniłem wiele błędów w sezonie , i teraz matka natura wytknęła je , każąc spadkiem-upadkiem rodzin .
Z drugiej strony patrząc , to że straciłem trzy rodziny , moim zdaniem słabe rodziny bo nie potrafiły się obronić przed rabusiami .
No cóż można powiedzieć że nastąpiła , naturalna selekcja .
W twoim przypadku to też na pewno nastąpiła dość drastyczna selekcja .
Silne rodziny przeżyją zimę , słabe niestety ulegają naturalnej selekcji i giną .

viking z tego co opisywałeś wcześniej jak dzieliłeś rodzinę , zrobiłeś błąd dzieląc 6-kę do siódemki , tam był matecznik na cichą wymianę .
Gdybyś pozwolił pszczołom na ich naturalny instynkt to miałbyś teraz bardzo silną rodzinę .
Zrobiłeś podział tak jak wymagała tego sytuacja w Twojej ocenie na obecną chwilę . Może trochę przechytrzyłeś , stawiając na powiększenie pasieki o kolejną rodzinę .
Na pewno mając podobną sytuację , kto wie czy też nie zdecydowałbym podobnie . Z własnego podwórka wiem jak to jest gdy musi zapaść szybka decyzja , co zrobić ? jak postąpić .
Przyznaję że sam czasem nie wiem jak postąpić ( pszczołami zajmuję się od 2015 roku ) .
Awatar użytkownika
Wader
 

Re: 7 - ka brak pszczół

Postautor: Wader » 2018-10-30, 01:01

viking pewnie to czytałeś , tekst zassałem z facebooka

" Pasieka Nad Rzeką " pisze :
A juz od kilku lat słyszymy o znikaniu rodzin w okresie drugiej połowy lata, i większość , która przy tej okazji zabiera głos przypisuje ten problem warrozie. Oczywiście że jest to błędne rozumowanie, bo stan jaki pozostaje w ulu, wyklucza aby powodem tego mogła być warroza. Przy wysoko zaawansowanej warrozie, idzie zaobserwować dużo pszczół uszkodzonych, niezdolnych do lotu, wręcz bez skrzydeł których nie mają już od wygryzienia sie z komórki. Przebywają one jakis czas w ulu, a kiedy zechcą zobaczyć świat i wyjdą na zewnątrz ula, upadają na ziemię i maszerują jakiś czas po pasieczysku aż ktoś ich nie spożyje, rozdepcze lub giną w końcu z głodu lub zimna.

Przy nosemie ceranie, w ulu zostaje piękny porządek, plastry czyste, resztki czerwiu w którym warrozy nie ma więcej jak w innych rodzinach w tym czasie, a w najlepszym przypadku, pszczelarz zastaje jeszcze gdzieś w narożniku ramki kilkanaście pszczół, czasem z matką między nimi. Jeśli w pasiece nie ma w tym czasie rabunków, w plastrach jest ułożony podany w tym czasie przez pszczelarza pokarm, częściowo nawet zasklepiony.

O ile pszczelarz przegapi moment największego ubytku pszczół z tego ula , a szybciej dowiedzą się o nim szukające łatwego dobytku pszczoły rabujące, można zastać już tylko czyste , wybrane ramki, a nawet nie ma juz tej grupki ostatnich pszczół, stanowiących świtę matki."

No a tu masz drugi cytat z facebooka :

" Jacek K. pisze :
Trzy lata temu miałem to samo. Z 30 zostało mi w październilu 5 z tego 4 przeżyły zimę. Chciałem mić eko pasiekę bez amitrazy na warozę itp. Niestety ale pestycydy które chronią rośliny przed szkodnikami działaką nikożystnie na układ odpornościowy pszczoły. Nosemoza była i jest w ulach ale trzeba ograniczać jej rozwój w organizmie pszczół do minimum. Napewno twoje pszczoły już pod koniec lata dawały oznaki porażenia (pszczoły pełzające przy ulach albo obsiadające źdźbła roślin). Wtedy trzeba leczyć czym się da. Na chemie najlepsza jest chemia. Choroba jest związana z układem pokarmowym dlatego poszukaj w internecie lekarstwa taniego i skutecznego. Czasami to co dla ludzi pomaga też pszczołom. Tu nie ma sentymentów albo dasz coś co uratuje twoje pszczoły albo posłuchasz eko pszczelarzy że zamało dawałeś apiwarolu. Poszukaj ziół na biegunkę przygotuj wywary i w przyszłym sezonie dodawaj do syropu cukrowego. Powodzenia "


Mam nadzieję że nikt nie będzie się czepiał o autoryzację i nikt nie będzie rościł pretensji żeby to usunąć .
Ja u siebie też miałem podobnie wyglądający upadek rodziny , U Ciebie też jest podobnie .
Może ten tekst zarzuci jakieś światło na przyszłość i mając na uwadze to co koledzy napisali , pozwoli zapobiec w przyszłości utratom rodzin .
Awatar użytkownika
Wader
 

Re: 7 - ka brak pszczół

Postautor: viking200 » 2018-11-04, 11:01

Wader dzięki za info . Coś w tym jest , bo trochę zgnębiłem temat i ... tak jak pisałem wcześniej ,
mam cały czas przeświadczenie że moje jak wcześniejsze tak i późniejsze błędy właśnie wychodzą .
Mam tylko wielką nadzieję że u mnie skończy się tylko na tych dwóch rodzinach .
Chociaż w dwójce zauważyłem osy wchodzące jak do siebie .
Planowałem w przyszłym tygodniu , poniedziałek , wtorek podnieść powałkę i przejrzeć rodzinę .
Teraz jest u mnie w pasiece taki okres że raczej niechętnie grzebię dziewczynom w ich skarbonkach , nie chcę ich niepokoić .
Ale jak widzę jaka pogoda jest i co się dzieje , to muszę jakoś przeciwdziałać .
Co niektórzy twierdzą że ... taki urok obecnej aury nie będzie w przyszłości wyjątkiem .

Dopisek póżniejszy
Stan na 08.11.2018 .

Obrazek
Awatar użytkownika
viking200
Administrator
 
Posty: 942
Obrazki: 756
Rejestracja: 2012-08-13, 13:45
Lokalizacja: Karkonosze

Re: 7 - ka brak pszczół

Postautor: Wader » 2018-11-09, 01:16

viking200 nie wiem jak skomentować twój dopisek. Dzięki za dostęp do ukrytych.
Ale widzę że pogrom nie oszczędził Twojej pasieki.
Ja ze swoją stratą już się pogodziłem, jeszcze nie tak do końca ale już pewne wnioski wyciągnełem .
Pomimo moich starań w sezonie, na co słożyły się zabiegi na warozę,
co miało ulegnąć naturalnej selekcji to uległo (osypało się).
Wiem, przy tym pogromie to u mnie ułamek tego co u ciebie.
Ale jak sam pisałeś , pewne błędy dają znać o sobie. I wychodzą wcześniej czy póżniej.
A ja myślę że błędy błędami, pewnie nawet nie zauważyłbyś ich (pewnie pasika też ).
Gdyby pogoda była inna tzn. byłoby chłodniej.(ale to tylko moje domysły z którymi nie musisz się zgadzać)
Nie wiem jak i czym walczyłeś z warozą, ale przypuszczam że ... obserwując twoje wpisy , jak od początku twojej "przygody" pszczelarskiej traktowałeś problem warozy, jakie metody stosowałeś, na pewno zabiegi robiłeś systematycznie.
Na pewno nie lekceważyłeś tego problemu.
Głównym sprawcą całej tej sytuacji moim zdaniem była re-inwazjia warozy, i jak na tę porę roku ciepła pogoda , temperatura i co tu więcej, niezamierzone błędy.
Jak dla mnie, wniosek jest jeden, jeszcze dużo muszę się nauczyć.

P.S.
viking uszy do góry, i nie poddawaj się.
Awatar użytkownika
Wader
 

Re: 7 - ka brak pszczół

Postautor: Janteks » 2018-11-14, 15:21

Na nauke nigdy nie jest za późno .
http://forum.spp-polanka.org/topic/34-nosema-ceranae/
Awatar użytkownika
Janteks
 


Wróć do Pażdziernik 2018

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron

x